Siostra Genowefa Potaczała od ponad trzydziestu lat należy do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej i od ponad dwudziestu lat pracuje w USA.

Pracowała w różnych środowiskach polonijnych, jest autorką wielu historycznych publikacji dotyczących parafii polskich w Stanach Zjednoczonych, a od kilku lat prowadzi prace archiwistyczne w Centralnym Archiwum Polonii w Orchad Lake.

Przez wiele lata pracowała Siostra w różnych szkołach, proszę opowiedzieć o tym.

Z edukacją szkolną byłam związana przez kilkanaście lat. Wszystko zaczęło od jednej z poznańskich szkół, gdzie katechizowałam, finalizując studia teologiczne na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu. Po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych rozpoczęłam współpracę ze szkołami położonymi na terenie Chicago. I tak współpracowałam z Polską Szkołą im. Świętej Trójcy, a także z Polską Katolicką Szkołą im. św. Ferdynanda. Podjęłam także pracę w szkołach amerykańskich St. Mary of the Angels, potem St. Ferdinand oraz Notre Dame High School for Girls w Chicago. Ostatnią placówką edukacyjną była Polska Szkoła im. św. Kazimierza w Newark, NJ. Tam pracowałam przez dwa i pół roku. Zdecydowanie najwięcej czasu spędziłam w szkołach położonych na terenie metropolii Chicago. Każdy etap był niezmiernie ważny, zarówno trzy lata, kiedy pracowałam jako pomoc nauczyciela w przedszkolu i zerówce, jak i jedenaście lat, gdy byłam nauczycielką języka polskiego, jako języka obcego. Miałam zatem do czynienia z edukacją na wielu poziomach, poczynając od najmłodszych dzieci, aż do młodzieży szkoły średniej.

Podczas pracy w szkołach zapewne miała Siostra jakieś szersze wizje i plany działań edukacyjnych. Czy siostra może się tym podzielić?

Moim największym wyzwaniem zawodowym była kwestia efektywnego nauczania języka polskiego. Kiedy w latach 2007 – 2015 pełniłam funkcję dyrektora Polskiej Katolickiej Szkoły im. św. Ferdynanda w Chicago, miałam okazję, by w pewnym stopniu uskutecznić moje pragnienia, co było możliwe dzięki współpracy ze wspaniałym gronem pedagogicznym. Oprócz typowych zajęć polskiej szkoły, zaoferowaliśmy program nauczania dla dzieci i dorosłych, zupełnie nieznających języka polskiego. Starałam się również podnieść swoje kwalifikacje, dlatego podjęłam studia podyplomowe o specjalizacji nauczanie języka polskiego, jako obcego, prowadzone przez Uniwersytet Marii Curie Skłodowskiej z Lublina. Następnie w naszej szkole zostały zorganizowane studia o tej samej specjalizacji dla nauczycieli z Chicago. Tym razem przeprowadzone były przez kadrę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W ramach współpracy ze Szkołą Języka i Kultury KUL, w szkole św. Ferdynanda były również prowadzone warsztaty dla nauczycieli. Uczniowie natomiast mogli zdawać egzaminy certyfikatowe ze znajomości języka polskiego. Największym owocem współpracy naszej szkoły z Uniwersytetem, było przygotowywanie nowatorskich podręczników i innych materiałów edukacyjnych, w których kładziony jest nacisk na gramatykę funkcjonalną. Zanim zakończyłam pracę w szkole św. Ferdynanda, zgodnie z tym założeniem zostały przygotowane materiały edukacyjne dla pięciu poziomów nauczania.

Jak to się stało, że Siostra, jako wieloletnia nauczycielka podjęła pracę archiwistyczną? Czy ma Siostra takie przygotowanie, czy to pasja?

Historia jest moją największa pasją, toteż zawsze chciałam zostać nauczycielem historii. W tym celu uzyskałam tytuł Master of Arts in Graduate Education w North Park University w Chicago. Nie było mi jednak dane ukończenie czteromiesięcznej praktyki, co uniemożliwiło mi uzyskanie certyfikatu nauczyciela. Oczywiście w Polsce ukończyłam wydział historii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, uzyskując tytuł magistra. Tytuł ten uchylił mi drzwi do pracy w archiwum, o której nawet nie śmiałam marzyć. Zawsze uważałam to za szczyt szczęścia i do tej pory nie zmieniłam zdania. Tu w archiwum realizuję się najpełniej jako historyk. Co prawda nie ukończyłam specjalizacji archiwistyki, ale w swoich pracach badawczych miałam do czynienia z wieloma archiwami. Jedna z moich prac magisterskich polegała na opracowaniu inwentarza archiwum parafialnego. Ponadto, bezpośrednio przed podjęciem pracy w archiwum w Orchard Lake, brałam udział w kursie dla archiwistów polonijnych, organizowanym przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych w Warszawie. Nie jestem wyspecjalizowanym archiwistą, ale mam wystarczającą wiedzę, jak powinno funkcjonować archiwum i dokładam wszelkich starań, by pracę swoją wykonywać jak najbardziej profesjonalnie.

Czy zaproponował ktoś Siostrze tę pracę, czy to Siostra ją znalazła?

Mogę powiedzieć, że to zbieg okoliczności lub używając języka religijnego określę, że to wola Boża. W 2017 r. razem z zespołem historyków z KUL-u gościłam w Orchard Lake. Już wówczas dyrektor Polskiej Misji Marcin Chumięcki podjął starania o moje zatrudnienie, które sfinalizował jego następca dr Arkadiusz Górecki i nowy kanclerz Orchard Lake Schools ks. kan. Mirosław Król. Od stycznia 2019 r. pracuję jako archiwista w Centralnym Archiwum Polonii w Orchard Lake.

Obecnie pracuje Siostra jako archiwistka, na czym polega ta praca?

Szczerze mówiąc pracę archiwisty ograniczoną do samego budynku archiwum, wykonuję w minimalnym zakresie. Większość mojego czasu spędzam na przeglądaniu wielu pomieszczeń w różnych budynkach na kampusie, gdzie do tej pory znajduje się wiele książek i gazet, głównie z przełomu XIX /XX w., a także wiele materiałów archiwalnych. Staram się te materiały segregować i gromadzić w odpowiednich pomieszczeniach zgodnie ze wstępnym zakwalifikowaniem. Mówiąc kolokwialnie i dosłownie ja tu po prostu sprzątam. Nie jest to dla mnie jakieś przykre zajęcie, wręcz przeciwnie, to niesamowita radość, że to, co kiedyś mogłam robić tylko w ramach wolnego czasu (przeglądanie strychów i piwnic) teraz mogę wykonywać w ramach pełnoetatowego zatrudnienia.

Jakiego rodzaju dokumenty gromadzi archiwum.

Archiwum gromadzi przede wszystkim dokumentacje instytucji z Orchard Lake Schools czyli: Seminarium Duchowne św. Cyryla i Metodego, St. Mary’s College (który został zamknięty), St. Mary’s Preparatory, czyli szkoły średniej, a także dokumentację z Polskiej Misji. Sporą częścią zasobu archiwum stanowią zbiory organizacji polonijnych, gównie stowarzyszeń weteranów, a także kolekcje osób prywatnych. Dość duży zbiór tworzą księgi jubileuszowe parafii oraz inne materiały dotyczące historii parafii polonijnych, a także materiały biograficzne polonijnych duszpasterzy. Oprócz dokumentów ściśle archiwalnych do zbiorów archiwum należą także zbiory biblioteczne książek dawnych, rzadko spotykanych, czyli rare books oraz woluminy gazet i czasopism polonijnych z przełomu XIX i XX w.

Siostra jako historyk współpracowała również z KUL-em. Czego dotyczyła ta współpraca i na czym polegała?

Polskie kościoły i parafie w USA, jest to projekt badawczy Ośrodka Badań nad Polonią i Duszpasterstwem Polonijnym KUL, kierowany przez dyrektora ośrodka prof. Jacka Gołębiowskiego, który zaprosił mnie do udziału w projekcie. Oprócz historyków z KUL-u, do zespołu badawczego należeli również historycy sztuki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Projekt dotyczył 58 kościołów, określanych jako Polish Cathedral Style, zlokalizowanych w różnych miastach Stanów Zjednoczonych, m.in.: Chicago, Detroit, Philadelphia, Baltimore, Milwaukee, Cleveland, Buffalo i innych. Do moich zadań należało przygotowanie krótkich historii poszczególnych parafii. Zanim zostałam zatrudniona w archiwum w Orchard Lake, opracowałam i napisałam historie 24 parafii z Chicago i Detroit. Większość materiału dostępna jest na www.kosciolypolskiewusa.com.

Co jest dla Siostry szczególnie cenne w pracy archiwistycznej? Czy zdarzają się sytuacje odkrycia, dokumentów unikalnych, a jeśli tak, to proszę się tym podzielić?

Jak do tej pory, największym odkryciem było dla mnie znalezienie listu pochodzącego z kancelarii królewskiej, podpisanego przez ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ogromnym przeżyciem było także odnalezienie pierwszego wydania Pana Tadeusza – książka znajdowała się w zasobach bibliotecznych, ale trudno było ustalić jej miejsce. Ponadto jest wiele wzruszających momentów, zwłaszcza przy porządkowaniu starych książek (od XVII do XIX w.) z dedykacjami od autorów dla ważnych osobistości. Zdarzają się też sytuacje zabawne i wręcz rozczulające np. znalezienie książeczki znanej mi z dzieciństwa - Kubuś Puchatek, wydanej w latach 60. ubiegłego wieku.

Czy w swojej codziennej pracy ktoś Siostrze pomaga, przyjeżdża ktoś np.: z Polski czy innych krajów, a jeśli tak, to jaki charakter ma współpraca?

Polska Misja od początku swojego istnienia (ponad 10 lat), korzysta z rządowych programów ochrony polskiego dziedzictwa kulturowego znajdującego się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej. Bardzo duży wkład w opracowywanie zbiorów archiwalnych mają archiwiści delegowani przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych. Aktualnie zostały wznowione prace inwentaryzacyjne zbiorów muzealnych, prowadzi je historyk sztuki Agnieszka Przychodnia, zaproszona przez zarząd Polskiej Misji. Często pracujemy razem wydobywając z różnych zakamarków cenne artefakty. Na przykład: plakaty, akwarele, zdjęcia czy przedmioty sztuki ludowej. Po wydobyciu ich na światło dzienne oczywiście oczyszczamy je, zabezpieczamy i katalogujemy.

PPrzychodnia

Agnieszka Przychodnia – historyk sztuki

Wróćmy jeszcze do przeszłości… Czy Siostra prowadziła już przed podjęciem zatrudnienia w archiwum prace badawcze, dotyczące Polonii w USA. Na jakim terenie Stanów Zjednoczonych miała miejsce ta praca i jakiej tematyki dotyczyła?

Tak, to prawda. Owocem tych badań są większe lub mniejsze publikacje. Choćby ostatnia, wydana w Księdze Jubileuszowej z okazji 40-lecia istnienia parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Sterling Heights, Michigan. Zawiera badania nad 40-letnią historią tejże parafii, z którą niemal od początku związane jest także nasze zgromadzenie zakonne. Napisałam także krótką historię polskiego ośrodka w Orchard Lake. Została ona wykorzystana w materiałach z Międzynarodowej Konferencji Naukowej, jaka odbyła się w Orchard Lake. Zorganizowała ją Światowa Rada Badań nad Polonią. Materiał jest również dostępny na www.polishmission.com. Na sfinalizowanie oczekuje historia parafii św. Kazimierza w Newark, NJ.

Jedną z ważnych publikacji Siostry, jest książka dotycząca parafii Świętej Trójcy
w Chicago. Kiedy ta publikacja została wydana i jakiego okres historyczny istnienia parafii obejmuje ?

Wydaje mi się, że jest to jedna z ważniejszych publikacji dotyczących parafii polonijnych. Jej tytuł to Polacy na Trójcowie. Dzieje kościoła pw. Świętej Trójcy w Chicago. Powstała ona z okazji 100-lecia budowy nowego kościoła, które przypadało w 2007 r. Jest monografią drugiej pod względem chronologicznym, polskiej parafii w Chicago, która przez dwadzieścia lat walczyła o swoje istnienie. Po opublikowaniu książki, dotarłam do wielu nowych i bardzo ciekawych materiałów, które uważam, że warto opracować. Dlatego w przyszłości zamierzam wydać drugi tom tej publikacji, który znacznie poszerzy naszą wiedzę o tym niezwykle ważnym miejscu w Chicago, o „Trójcowie”.

Jakie są Siostry plany i marzenia dotyczące obecnej pracy w archiwum? Na czym szczególnie Siostrze zależy, co chciałaby Siostra jeszcze opracować?

Są one bardzo konkretne. Marzę o tym, by Centralne Archiwum Polonii w Orchard Lake zaczęło funkcjonować w pełni profesjonalnie, tzn. by zbiory były zinwentaryzowane, zabezpieczone i udostępniane, a sam budynek archiwum, by spełniał standardy tego typu obiektu. Marzę też, by zbiory Polskiej Misji stały się bazą do utworzenia ośrodka badań nad Polonią w USA. Mam też bardzo ambitne plany dalszego opracowywania dziejów parafii polonijnych Stanach Zjednoczonych.

Praca w archiwum, to pewnego rodzaju „zamknięcie” - czego można się nauczyć przebywając w większości sam na sam z dokumentami… To na pewno niezwykła i nie tylko teoretyczna lekcja historii?

Dla mnie praca w archiwum nie jest zamknięciem czy izolacją, ale raczej otwarciem na szerszą rzeczywistość obejmującą nie tylko teraźniejszość, ale i przeszłość, z której teraźniejszość wynika. Obcowanie z przeszłością sprzyja wzmocnieniu świadomości przemijania, co z kolei rodzi odpowiedzialność za własne życie i mobilizuje do wysiłku, by jakiś pozytywny ślad zostawić po sobie dla przyszłości.

Dziękuję za rozmowę.

siostra Halina Pierożak, Misjonarka Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej, 09.10.2021 r.